Blog > Komentarze do wpisu
Wypad na konie

Wczoraj znow pojechałam pojeździć. Pierwsze pół godziny było spokojnie, gdy nagle... Zaczeło padać. W sumie to było przyjemnie bo cały dzień było duszno. Padało i padało. Potem coraz mocniej i mocniej. Aż w końcu zaczęło tak lać, że koniom przestało sie podobać i jeźdźcom też. I zaczęliśmy wracać. W drodze powrotnej czułam jak jestem coraz bardziej mokra. W końcu przemokła mi bluzka i bryczesy (a mam dość grube). Kiedy schyliłam głowe z toczka lała sie ciurkiem woda. Dziś wszytski moje ubrania suszą się na suszarce :) Nawet rękawiczki... To była przygoda. Szkoda, że zdjęć nie mam.

A to zdjęcie zrobione wcześniej z oddali. Bardzo niewyraźle, ale na tym koniu właśnie jechałam.

limet

 

 

wtorek, 30 czerwca 2009, marcheffa

Polecane wpisy

  • Deszczowo

    No to co, że deszczyk padał... Ja wybrałam się z przyjacielem na rower do lasu... Ale zmokliśmy. Dostałam od przyjaciela taki oto kwiatek i nie wiem coz to może

  • Kwiatkowo

    Na urodzinki otrzymałam sporo kwiatków ale dwa pozostaną ze mną najdłużej. Mam taką przynajmniej nadzieję :) Jest to orchidea którą dostałam od brata i jego żon

  • Urodzinowo

    Wczoraj skończyłam 20 lat! Wiecie jak to dużo? Najgorsze jest to, że czuje sie jak dziecko i tak się zachowuje. 20 to jeszcze nic, mój chłopak kończy dziś 21 :)

Komentarze
2009/07/01 22:55:29
Super wyprawa, a rzeczy wyschną. Przy okazji przypomniałaś mi, że mam chłopcom kupić bryczesy i toczki przed obozem -dziękuję.

free counters