|
wtorek, 28 lipca 2009
Hafciareczki
Moje myszki rosną i rosną, tak wygladajły wczoraj wieczorem:
Dziś będą wyglądać już inaczej :) A pomaga mi przy tym moj łysolek, a raczej udaje, że pomaga :p
poniedziałek, 27 lipca 2009
Wakacje w pełni
Mam wakacje, najdłuższe w swoim życiu i kozystam z nich róznie. A to siedzę w domku i czytam, a to haftuje, a to byłam w pracy przy koniach nawet. I tak sobie wakacje płyną. Wczoraj zaczęłam nowy hafcik. Narazie wyglada tak:
Haftuje i zajadam moje łaciate muffinki:
No to może jeszcze pokażę koniki, z którymi miło spędzałam czas:
sobota, 11 lipca 2009
Candy u Kini
Rocznicowe candy u Kini. Takie fantastyczne rzeczy można zdobyć, że to ja muszę być wylosowana, mówię wam to bedę ja :p A jak wy chcecie spróbować to zgłaszać się do 21 lipca tutaj
czwartek, 02 lipca 2009
Zakochani koniec
Skończyłam zakochanych. Zauważyłam, że staram się zrobic wszytsko byle nie zabrać się za japonkę, jakoś tak nie mogę. a zostało mi niewiele krzyżyków :( No nic cieszę się że chociaz zakochanych skończyłam.
A tu wyprane i uprasowane
wtorek, 30 czerwca 2009
Maturalnie
Matura zdana :) Nie napisze na ile bo nie pamiętam. Nie dostałam wyników bo zapomnaiłam oddać książkę. Jutro odniose i dostanę świadectwo maturalne :) Ważne, że zdane :p Wypad na konie
Wczoraj znow pojechałam pojeździć. Pierwsze pół godziny było spokojnie, gdy nagle... Zaczeło padać. W sumie to było przyjemnie bo cały dzień było duszno. Padało i padało. Potem coraz mocniej i mocniej. Aż w końcu zaczęło tak lać, że koniom przestało sie podobać i jeźdźcom też. I zaczęliśmy wracać. W drodze powrotnej czułam jak jestem coraz bardziej mokra. W końcu przemokła mi bluzka i bryczesy (a mam dość grube). Kiedy schyliłam głowe z toczka lała sie ciurkiem woda. Dziś wszytski moje ubrania suszą się na suszarce :) Nawet rękawiczki... To była przygoda. Szkoda, że zdjęć nie mam. A to zdjęcie zrobione wcześniej z oddali. Bardzo niewyraźle, ale na tym koniu właśnie jechałam.
sobota, 27 czerwca 2009
Koniowata zakładeczka
Od paru lat bardzo interesuje się końmi. Interesuje mnie wszystko co jest z nimi związane. Nawet postanowiłam sie nauczyć jeździć konno. Teraz są wakacje to mam mozliwość częstszych wypadów w teren. Nawet zaraziłam swoja pasją moje siostrzenice, które zaczeły się uczyć. Kiedy ja jestem na koniu w terenie one na padoku na lązy uczą się jeździć.
Tan kuc nazywa się Orient. Wczoraj też miałam okazję na nim jechać. Troche to dziwne było. Przyszło tak dużo osób że koni zabrakło a że jestem dość niska to jechałam na nim. Ma wspaniały miękki kłus i delikatny galop. Jakbym w fotelu siedziała. Ale ma dwie wady. I nie jest to wzrost (choć nogami prawie ziemi sięgałam :p). Uwielbia podryzać krzaki i jest strasznie wrazliwy na komary. Kiedy go podjadały strasznie machał głową, jak jakiś wokalista rokowy i brykał strasznie. Ale to da się opanować, za to jego podjadania nie. Ma taki specjalny sposób. Kiedy tylko zauważy dogodne miejsce to zatrzymuje się i zadem wjeżdża w las puki jakieś drzewo lub krzak mu nie przeszkodzą i potem strasznie cięzko wyjechać. Pare razy udało mi sie go opanowac ale trzy razy nie dałam mu rady. Tak mnie zbajerował, że nawet nie wiedziałam kiedy znalazłam się w krzakach :p Ale nie o tym chciałam mówić tylko o mojej zakładeczce, którą robiłam wczoraj i dziś. Jeszcze nie skończona. Muszę podszyć. Ale nie miałam czym. Jutro to zrobię.
czwartek, 25 czerwca 2009
Konkurs w zaciszu wyśnionym
W Zaciszu wyśnionym kolejny wspanialy konkurs, oby mi się tym razem udało :) Kocham czytać książki, w szczególności kryminały i horrory. Zapisy tylko do jutra do północy więc łapać okazję :)
niedziela, 21 czerwca 2009
|
Archiwum
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Dobre sklepy
Dobre sklepy frecie
Haftowane blogi
Przydatne
Robótki ręczne
Zwierzaki
|